Dzieci na ślubie w plenerze – dobry czy zły pomysł?

Ślub humanistyczny anna kalinowska

Śluby humanistyczne w plenerze mają w sobie coś wyjątkowego, lekkość, naturalność i przestrzeń na to, żeby stworzyć ceremonię naprawdę „po swojemu”. I dokładnie tak samo jest z obecnością dzieci na takich plenerowych uroczystościach.

Zawsze podkreślam, że to, czy dzieci pojawiają się na ceremonii i weselu, jest wyłącznie decyzją Pary Młodej. Nie ma tu jednego słusznego rozwiązania. Jedni marzą o eleganckiej, spokojnej uroczystości tylko dla dorosłych, inni nie wyobrażają sobie tego dnia bez najmłodszych, bo ślub jest dla nich wydarzeniem rodzinnym. I każda z tych decyzji jest w porządku  pod warunkiem, że jest świadoma.

Jeśli jednak dzieci są częścią tego dnia, warto zrobić coś więcej niż tylko „uwzględnić ich obecność”. Warto dać im rolę, bo dzieci na ślubie w plenerze potrafią wnieść ogrom emocji i uroku, którego nie da się wyreżyserować.

Co robią dzieci na ślubie humanistycznym w plenerze?

Jedną z najczęstszych i najbardziej efektownych ról jest sypanie kwiatków przez dzieci. To moment, który zawsze wywołuje uśmiechy, zwłaszcza że płatki często rozsypywane są w bardzo kreatywny sposób. Czasem bardziej na siebie niż na ścieżkę, ale właśnie w tym tkwi cały urok.

Warto jednak pamiętać, że dzieci potrzebują jasnej instrukcji i wsparcia dorosłego. Ktoś powinien być gotowy, żeby je ustawić, pokazać kiedy ruszyć i co ważne  zabrać po wykonaniu zadania, żeby nie zostały na środku ceremonii jako nieplanowani „współprowadzący”.

Jeśli dzieci są naprawdę małe, to staram się przekazać wskazówki osobie, która razem z maluchem podejdzie. Jeśli są starsze to wystarczy chwila rozmowy i wszyscy wiedzą co mają robić i kiedy.

Podobnie jest z niesieniem obrączek przez dzieci. To rola symboliczna i bardzo wzruszająca, ale wymaga organizacji. Dziecko powinno mieć obok siebie kogoś, kto w odpowiednim momencie je przyprowadzi i potem dyskretnie odprowadzi na miejsce (mówimy o kilkulatkach). Bez tego łatwo o chaos, a zdarzało się już, że mały „strażnik obrączek” postanowił zostać przy Parze na dłużej niż przewidywał scenariusz.

Ślub humanistyczny anna kalinowska
Kokorniak&Olejnik

Wspólny rytuał przesypywania piasku podczas ślubu humanistycznego

Szczególne miejsce mają dzieci samej Pary Młodej. W takich sytuacjach często proponuję wplecenie ich w ceremonię poprzez wspólny rytuał, coś, co podkreśli, że ta ceremonia nie dotyczy tylko dwojga ludzi, ale całej rodziny. To są momenty najbardziej poruszające dla gości. Najczęściej wybieramy przesypywanie piasku w trzech, czterech kolorach w zależności od liczby dzieci. O rytuale możecie poczytać TUTAJ.

Bezpieczeństwo dzieci na ślubie w plenerze

Ale obok tej całej magii jest też bardzo przyziemny aspekt, o którym nie można zapominać, czyli organizacja i bezpieczeństwo. Jeśli na ślubie są dzieci, absolutnie kluczowe jest wyznaczenie osoby (lub osób), które będą miały nad nimi realną opiekę. Nie „przy okazji”, nie „ktoś tam zerknie”, tylko konkretnie.

Po pierwsze, chodzi o bezpieczeństwo. Plener to często otwarta przestrzeń, nierówny teren, woda, schody czy dekoracje. Po drugie chodzi o komfort ceremonii. Dzieci mają prawo się nudzić, płakać, wiercić. To naturalne. Ale właśnie dlatego ktoś powinien być gotowy, żeby w odpowiednim momencie wyjść z dzieckiem na bok, zająć je i uspokoić. Tak, żeby nie zaburzać przebiegu uroczystości.

Ślub humanistyczny anna kalinowska
Kokorniak&Olejnik

Co jeśli dzieci płaczą podczas ślubu w plenerze?

Mieliśmy już sytuację, kiedy dziecko w najlepsze płakało, a rodzice malucha nie wpadli na to, żeby oddalić się z miejsca ceremonii. Kiedy zauważyłam, że Para zaczyna się mocno denerwować już miałam zareagować, ale zobaczyłam biegnącego kamerzystę, który poprosił tatę o przejście się na spacer. Zadziałało…

Teraz kiedy widzimy małe dzieci w wózkach, jeszcze przed ceremonią podchodzimy do ich rodziców i prosimy o szybką reakcję, jeśli zaczęłyby płakać w trakcie wydarzenia.

Z mojego doświadczenia wynika, że kiedy ten element jest dobrze przemyślany, wszyscy wygrywają. Dzieci czują się ważne i zaopiekowane, rodzice mogą być spokojni, a ceremonia zachowuje swój rytm i emocjonalną ciągłość.

Ślub humanistyczny w plenerze daje ogromną wolność, także w tym, jaką rolę przypiszemy najmłodszym. Można z niej skorzystać w piękny sposób, ale warto zrobić to świadomie. Bo wtedy dzieci nie są „dodatkiem do planu dnia”, tylko jego naturalną i wartościową częścią.

Obserwuj nas na Instagramie /KLIK/ oraz na Facebooku /KLIK/

Anna Kalinowska – celebrantka ślubna i ekspertka od ślubów humanistycznych.
Od lat prowadzę śluby humanistyczne w plenerze, tworzę spersonalizowane scenariusze ceremonii i wspieram Pary w organizacji ich wymarzonego ślubu humanistycznego. Jestem właścicielką agencji Ceremonia Humanistyczna oraz autorką podcastu „Ach, co to był za ślub!” /KLIK/

Zdjęcie tytułowe: Kokorniak&Olejnik